Dziś przypada 170. rocznica śmierci Adama Mickiewicza – twórcy, którego nazwisko pewnie kojarzycie głównie z lekcji języka polskiego, ale którego słowa wciąż zadziwiają swoją aktualnością. Mickiewicz nie był tylko „poetą z podręcznika” – to artysta, który potrafił mówić o wolności, odpowiedzialności, miłości, emocjach i świecie w sposób, który porusza także współczesnych młodych ludzi.
Jego twórczość miała ogromny wpływ na polską literaturę, kulturę i to, jak postrzegamy naszą tożsamość. Do dziś inspiruje muzyków, reżyserów, aktorów i twórców internetowych. Można więc śmiało powiedzieć, że Mickiewicz nadal żyje w kulturze – i to nie tylko tej szkolnej.
Za Zygmuntem Krasińskim powtarzamy: „My z niego wszyscy” – bo jego myśli, emocje i pytania o sens świata są zaskakująco bliskie także nam.
Z tej okazji zachęcamy Was do sięgnięcia po mniej znany, ale niezwykle mocny fragment jego twórczości, skłaniający do refleksji nad popularnością, władzą i ulotnością sławy:
„Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,
I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.
Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
Imion miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie”.
Może warto zatrzymać się na chwilę i zapytać: jak bardzo te słowa pasują do dzisiejszego świata?
Jarosław Strześniewski